Jak Mieszkamy?

Welcome to my blog

Nadmorskie kraje kuszą emerytów na zakup domku

Domy i apartamenty w letniej Serbii, Portugalii czy Bułgarii nie odbiegają cenowo od rodzimych, a czasem są tańsze. Gdzie szukać okazji? W krajach południowych, które bardzo odczuły kryzys gospodarczy. Promocje w tamtejszych biurach nieruchomości sięgają niekiedy kilkudziesięciu procent.
Jednym z najtańszych europejskich krajów nadmorskich - jeśli bierzymy pod uwagę wartości nieruchomości – jest z pewnością Rumunia. Stawki za mieszkań w znanych kurortach nad Morzem Czarnym w większości są korzystniejsze od cen apartamentów w polskich dużych miastach. Mieszkania z rynku pierwotnego w Warnie można kupić za 3000-4300 zł. za mkw.

Atrakcyjnie kształtują się też ceny lokali w Hiszpanii. Na tym terenie rynek mieszkaniowy bardzo boleśnie odczuł pęknięcie bańki cenowej. Według analityków, obniżki w ciągu 8 lat wyniosły wręcz od 30 do 45 %. Obecnie nawet w wyjątkowo atrakcyjnych kurortach turystycznych można znaleźć lokale, które będą porównywalne od naszych.

Na wyspach takich jak Gran Canaria statystyczne wartości ofertowe metra kwadratowego mieszkań na rynku wtórnym mieszczą się w granicach 4,4-6,6 tysięcy zł/ m kw. Orientacyjny koszt zakupu 50-metrowego 2-pokojowego lokalu o średnim standardzie to około 60-90 tys. euro. Za pokoje z basenem trzeba zapłacić 100-150 tysięcy euro. Ceny mieszkań o wyższym standardzie wynoszą około 9,5 tys. zł/ m kw., co nie odbiega od naszych kwot w dużych miastach czy kurortach nadmorskich.

Również piękna Portugalia okazuje się landem przystępnym cenowo. Za 50-80-metrowy apartament w Lagos, tuż nad oceanem, w najciekawszym regionie Algarve, agenci nieruchomości żądają około 110-140 tys. euro. Lokale 50-metrowe na przykład w Albufeirze będą nas kosztować około 70-95 tys. euro. Są to przybliżone ceny średnie. Z pewnością można znaleźć lokale jeszcze tańsze.
Jeszcze bardziej przystępne wartościowo będą również inne tereny na południu Europy – warto tu nadmienić choćby na Cypr czy Grecję.

Jeśli jesteśmy zdecydowani na nabycie mieszkania poza Polską, powinniśmy jednak pamiętać, że sama cena mieszkania to nie wszystko. Zapłacimy przecież za inne koszty związane z inwestycją - podatki, tłumaczenia itd. Gdy chcemy mieć pewność bezpieczeństwa i bezproblemowego załatwienia transakcji, należy odwiedzić nieruchomości Żory. Za pomoc przeważnie trzeba będzie dodatkowo zapłacić. Na przykład: w Hiszpanii opłata u notariusza za przygotowanie umowy kupna-sprzedaży wynosi od 0,4 proc. do 0,8 proc. ceny transakcji, wpis do księgi - od 0,02 do 0,4 % wartości nieruchomości. Do tego trzeba doliczyć inne koszty – takie jak czynsze dla spółdzielni mieszkaniowej, media itd.

Trzeba też zdawać sobie sprawę, że koszty kupna to nie koniec - będziemy ponosić również te związane z utrzymaniem lokalu na miejscu. Przecież – jeżeli zamierzamy ją wynajmować – należy opłacać osobę, która się tym zajmie.
Więc nim wybierzemy nieruchomość , dobrze się zastanówmy, ile może kosztować nas całość takiego szaleństwa i w jakim przedziale czasowym się ona zwróci. Warto również zapoznać się z realiami i obostrzeniami praktykowanymi na tamtejszym rynku nieruchomości - zarówno w zakresie sprzedaży mieszkań obcokrajowcom, jak i regulacji dotyczących wynajmowania. Koniecznie trzeba poznać ceny podobnych lokali w okolicy i zapoznać się z aktualnymi trendami rynkowymi. Koniecznie po to, by wybrać nieruchomość, która będzie zyskiwać na wartości.

Można też przemyśleć inwestycje na rynku stosunkowo jeszcze mało poznanym, ale za to z dużym potencjałem turystycznym. Nie tak dawno takim krajem była Serbia nad Adriatykiem, można też zastanowić się nad choćby - coraz bardziej interesującą - Gruzją.
Decyzję należy jednak poprzeć analizą potencjalnych ryzyk - nie tylko natury ekonomicznej, ale również politycznej. Inwestycja w niestabilnym kraju może się okazać stratą majątku. W tej chwili ludzie, którzy kupili mieszkania na Krymie czy w Odessie mają dość poważny problem.