Impreza

Zastanawiam się po co ludzie wydają mocno zarobioną kasę na wesela, a co gorsza zapożyczają się nawet, by poprosić 100 czy też, co lepsze 200 gości, z których jedna druga jest „nieznana” poprzez samych Państwa Młodych. Ponieważ to rodzina, to przystaje zaprosić. Później i tak pozostaną skrytykowani, bo jedzenie było niedobre, gdyż słabo zespół grał, bo…, itd. Można by było wymieniać bez końca. Można zrobić natomiast kameralne, skromniejsze wesele oraz równie dobrze się bawić. Cieszę się, że na weselu u Jacka nie będzie tylu gości, bowiem robi tylko dla najbliższej rodziny oraz znajomych, zaś nie dla cioć i wujków, nigdy nie widzianych na oczy. Dla mnie byłoby to niezręczne. Dlatego gdybym przypadkiem się żenił, na bank uczyniłbym mini wesele, tak samo jak Jacek. Ja mam i tak szczęście, albowiem nie posiadam zbyt wielkiej rodziny. Zaś znajomych też mam niewielu. Poza tym tyle jest rozwodów aktualnie, że strach nawet wkładać w małe wesele, ponieważ nigdy nie wiadomo. Natomiast dla osoby, która wierzy, iż małżeństwo jest na całe życie może być wielkim szokiem, gdy mąż ewentualnie małżonka odejdzie, a ślubowanie w kościele nic nie znaczyła.