Praca

Zastanawiałem się czy pójść dzisiaj do roboty, bardzo boli mnie gardło, do tego miałem dreszcze i paskudny ból głowy. Tylko nie to, temperatura także choróbsko murowane. W związku z tym nie poszedłem do roboty, zadzwoniłem do naczelnika, iż jestem chory i przywiozę zwolnienie od lekarza. W mgnieniu oka umówiłem się do naszego rodzinnego doktora i pojechałem. Pan doktor przepisał mi jakieś leki na grypę oraz rozkazał odpoczywać w łóżku, jeżeli chcę być zdrów na ślubie Jacka oraz Laury. Wziąłem sobie zalecenia lekarza do serca i pojechałem od razu do firmy zawieźć zwolnienie. Przecież muszę wyglądać na weselu jak nowo narodzony, w końcu jestem widzem i kamera będzie równie często zwrócona na mnie, jak i na młodych. Na chorobowym mam wylegiwać się cały tydzień. Z roboty pojechałem prosto do domu i położyłem się spać. Rodzicielka na szczęście zrobiła mi rosołu i poszła po leki. Wysoka temperatura nie schodziła całą noc, upiornie się męczyłem. Zresztą jak zawsze jak mam grypę. Wiedziałem, że jeszcze trzy dni będzie z trudem zbić. Mam nadzieję, że za półtora tygodnia będę zdrów.