Odchudzanie

jak to było

hej to ja, odkąd sobe przypominam zawsze byłam tą "większą", "lepiej zbudowaną" w rodzinie. Wmawiano mi, że jestem po prostu "grubszej kości" i, że juz mam taką budowę. Nie byłam znowu nie wiadomo jak otyła, jednak tu i ówdzie się wylewało. W wieku 12 lat ważyłam już 60 kg i w tym zakresie moja waga się utrzymywała się. W gimnazjum zaczęłam powoli przybierać na wadze ale nie zwracałam  na to uwagi. Ale gdy na koniec gimnazjum waga pokazała 70 kg, zaczęłam się odchudzać ale to tak drastycznie że moje ciało nie wytrzymało napięcia a kilogramy i tak powróciły jak bumerang. Zaczełam więc odchudzać się powoli, mniej jadłam zaczęłam ćwiczyć i faktycznie waga mi spadła do 62 kg. Do tej wagi się przyzwyczaiłam i mimo iż nie wyglądalam tak jak chciałam to nie było najgorzej. No i nadszedł czas studiów: wieczorne wyjścia i stołowanie się w późnych godzinach w fast-foodach, spowodowało, że znowu przytyłam. Postanowiłam że muszę wziąć się do roboty i zrzucić te niechciane kilogramy. Następnym razem napiszę wam jak mi szło.